"Tym, co nam dolega, jest porażka kulturowa, zapomnienie o naszym pochodzeniu i pełni rodzinnej historii, złudne czy też udawane rytuały przejścia, brak wskazówek dotyczących tego, w jaki sposób żyć wzajemnie ze sobą, z otaczającym nas światem, z naszymi zmarłymi, jak również z naszą historią." S. Jenkinson
********************************************************************************
Gdy mamy gotowość do chwalenia tego, czego nie rozumiemy – wtedy praktykujemy wszechtajemnicę. Nie opisujemy tego. To pojawia się w tym.
********************************************************************************
Praktycy złamanego serca: w prawdziwej wiosce, gdy ma się złamane serce, to tam nie ma terapeutów, są współspiskowcy, którzy mówią: „to niezłe”, „to umiejętnośc bycia człowiekiem”.
********************************************************************************
Większość rzeczy, które cywilizacja ceni, zabija życie wioski. To dlatego mamy całe miasta samotnych ludzi.
********************************************************************************
Sercem pochwały nie jest to, że coś mi się podobało, ale że dzięki tobie coś się wydarza, a bez ciebie nie.
********************************************************************************
W kulturze wioski, jeśli czegoś jest niedobór, to znaczy, że to jest niepotrzebne.
********************************************************************************
O byciu razem
- byłem w Ameryce Środkowej… i opieraliśmy się o mur razem z jednym z facetem i zażywaliśmy słońca; nie rozmawialiśmy ze sobą, tylko byliśmy
- to ważne osiągnięcie: być razem i nie zamieniać tego w coś innego
- potem on odchrząknął i powiedział coś w stylu „ehhheejak…” i powiedział: „tam, skąd pochodzisz jest tak dziwnie” (na twarzy miał wyraz satysfakcji, jakby opisał tajemnicę)
- był usatysfakcjonowany, bo w jego egzystencji to jest pełna zakończona myśl
Pointa: to, że cos jest nierozwinięte, to nie znaczy, że tego nie ma.
********************************************************************************
My budzimy się żądając, że będziemy żyć, jakby to było nasze prawo.
********************************************************************************
Jaką część życia afirmujemy mówiąc „żądam tego, aby żyć”. Czy afirmujemy całość? Chorobę? Rozpacz? Złamane serce? Afirmujemy zwykle tylko to, co wydaje się warte afirmacji.
********************************************************************************
Czas: nauczono nas, że czas porusza się od przeszłości do przyszłości, czyli:
- od znanego do nieznanego
- od wydarzonego do niewydarzonego
- od tego co można pokazać do tego co jest hipotetyczne
I to jest kłamstwo. Zobacz to inaczej: cały czas porusza się w kierunku znanego, tego, co już było.
********************************************************************************
Sieroty to nie ci, którzy nie mają rodziców; to ludzie, którzy nie znając swoich rodziców, przodków, nie mogą do nich wrócić. Nasza kultura powstała na zimnych fundamentach masowych migracji i obecnie jest kulturą ludzi nie potrafiących powiedzieć, do kogo należą.
********************************************************************************
Żal to sposób, w jaki kochamy to wszystko, co ma swój koniec.
Od dzieciństwa obserwujemy, że żal jest w dużej mierze nieszczęściem, cierpieniem, które się wkrada w nasze ułożone życie; zaburzeniem naturalnego porządku rzeczy, traumą, z jaką sobie musimy radzić, którą musimy zarządzać, pięcioma etapami i dwunastoma krokami, i tak dalej.
Oto rewolucja: Co jeśli żal jest umiejętnością, tak samo jak miłość; czymś, czego trzeba się nauczyć, podtrzymywać i przekazywać dalej? Co jeżeli żal jest naturalnym porządkiem rzeczy, sposobem umiłowania życia? Żal i miłość są bliźniaczymi, naturalnymi ludzkimi umiejętnościami, których można się nauczyć - na początku dzięki czerpaniu z nich i poczuciu się godnym ich praktykowania, następnie przez wdrożenie ich w życie, gdy zabraknie nam zdolności pojmowania. W naszych czasach żal, żałoba są jak akt wywrotowy.
********************************************************************************
Sposób w jaki umieramy, dbamy o osoby umierające oraz zmarłych czyni nas ludźmi. Stanowi to, co tworzy prawdziwą kulturę lub też ją niszczy. To umieranie pozwala na zaszczepienie swojej straty w świecie i życie w pełni. Umieranie jest tworzeniem społeczności.
********************************************************************************
,,Kiedyś pytanie brzmiało: co byś zrobił, gdyby został ci miesiąc życia, albo rok? Pewnego dnia zmieni ono formę na: Co zrobisz teraz, gdy już się dowiedziałeś?”
To, w jaki sposób zajmujemy się osobami umierającymi oraz to, jak umieramy, kiedy przychodzi na nas kolej, stanowi pole doświadczalne, kołyskę i grób zarazem, dla każdego przekonania, jakie mamy odnośnie sprawiedliwości i miłosierdzia, sensu życia, tego jak powinna wyglądać miłość i co powinna czynić. Stanowi sumę każdego instynktu społecznego, jaki mamy, każdego marzenia o społeczności i wspólnocie, jakie nosiliśmy w sobie do tej pory oraz wiary, którą odkładaliśmy na lepsze jutro. (...)
********************************************************************************
wstecz